Człowiek, który łączy wrażliwość z poświęceniem dla innych i odwagą

W dzisiejszym wywiadzie przedstawiamy Wam Zbigniewa Galusika – prezesa OSP w Wilkowie Polskim, który uwielbia grę na perkusji. Zostań z nami po więcej.

Czy będąc małym chłopcem marzył Pan o zostaniu strażakiem?

Mój ojciec był strażakiem i brat, więc urodziłem się już strażakiem, ciągnie się to z pokolenia na pokolenie.

Od ilu lat jest Pan związany z OSP?

Związany z OSP jestem od dwunastego roku życia, a od dziesięciu lat jestem prezesem OSP Wilkowo Polskie.

Na czym tak naprawdę polega ta praca?

Na ratowaniu życia ludzkiego i życia zwierząt, mienia. Pomagamy ofiarom wypadków drogowych, usuwamy powalone drzewa, gniazda szerszeni i wypompowujemy wodę z zalanych posesji. W ubiegłym roku mieliśmy pracowite lato, ponieważ było bardzo burzliwe i ulewne, mieliśmy pełne ręce roboty.

Co przychodzi Panu na myśl, gdy słyszy Pan dźwięk syreny?

Adrenalina, myślę, żeby to nie było nic poważnego. Zostawiam swoją pracę i jadę do remizy. Jest jak najszybsza reakcja.

Pamięta Pan pierwszą akcję, w jakiej Pan uczestniczył?

Moja pierwsza akcja była wtedy, gdy płonęła stodoła mojego sąsiada. Miałem wtedy mniej niż 18 lat. Pożar wybuchł w letni wieczór. Jak się później okazało nastąpił samozapłon. Zapaliły się baloty z sianem. Wtedy mogłem pomóc tylko przez rozłożenie węży. Niestety z pożaru nie udało się uratować zwierząt gospodarskich (owiec). Do dziś pamiętam huk strzelającego eternitu.

Oprócz zaangażowania w straży wiemy, że interesuje się Pan również muzyką. Od kiedy to trwa?

Muzyką interesuję się od małego chłopca, bo dziadek grał na perkusji i na skrzypcach, a na akordeonie grał mój brat i siostra. W wojsku grałem w orkiestrze dętej i w kapeli dancingowej.

Dlaczego wybrał Pan perkusję?

Jak mówiłem wcześniej zamiłowanie do perkusji obudził we mnie mój dziadek. Bardzo podobał mi się odgłos tego instrumentu.

Ile czasu Pan poświęca na próby?

Jeden lub dwa razy w tygodniu. Ale gdy mam dużo wolnego czasu, to też sobie pogrywam. Gram też na weselach i na imprezach we wsi, np. na biesiadach.

Gdzie i od kogo uczył się Pan grać?

Od szóstego roku życia uczył mnie mój dziadek, brat, a potem perkusista z Kościana.

Czy łatwo pogodzić Panu te dwie pasje?

Staram się pogodzić te pasje. Jednak bycie strażakiem wymaga więcej dobrej organizacji i poświęcenia, bo nigdy nie wiadomo, kiedy coś się wydarzy i trzeba będzie ruszyć na akcję. Obie te pasje sprawiają mi wiele przyjemności.

Wywiad przeprowadzili: Oskar Olejnik i Maciej Szubert z kl. 7c

Artykuł powstał w ramach realizowanego w klasach 7b i 7c SP w Wielichowie projektu “Odkryj swój dziennikarski talent”, w którym uczniowie przeprowadzają wywiady z wybranymi przez siebie osobami o ciekawych zainteresowaniach.

Koordynator projektu: Joanna Wróbel-Szała

Na ten temat także:

Ze Śniat w wielki świat

Muzyczna pasja

Zamiast tradycyjnego zadania domowego przeprowadzili wywiady

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24

Darmowa aplikacja na androida. Aktualne informacje i komentarze z PGO24 na Twoim smartfonie.Aplikacja PGO24