“Postanowiłam, że się po prostu przebiegnę, no i tak już zostało”

Rozmawiamy z Magdaleną Nowacką, biegaczką z Wielichowa, która uczyniła bieganie swoją pasją. Mimo, że przebiegła maraton,  mówi że jest i będzie amatorem.

Kiedy zaczęła Pani biegać?

– We wrześniu 2014 roku.

Od czego to się zaczęło?

– To było spontaniczne. Postanowiłam, że się po prostu przebiegnę, no i tak już zostało.

Czy ktoś Panią do tego zachęcał?

– Nie.

Czy do biegania podchodzi Pani fachowo?

– Na początku podchodziłam do tego czysto amatorsko. W miarę upływu czasu zaczęłam wczytywać się w artykuły poświęcone tematyce biegania. Przeczytałam kilka książek. Zaczęłam interesować się sprzętem – odzieżą, butami, akcesoriami. Nigdy jednak nie korzystałam z porad fachowych trenerów, nie brałam udziału w zorganizowanych treningach. Do dziś traktuję to jako hobby.

Ile razy w tygodniu Pani biega?

– To wszystko zależy od różnych czynników – pogody, samopoczucia, obowiązków zawodowych. Generalnie staram się biegać minimum trzy razy w tygodniu, różne dystanse, w zróżnicowanym terenie.

Co Pani daje bieganie?

– Przede wszystkim ogromną satysfakcję, dużo lepsze samopoczucie. Nie bez znaczenia jest także aspekt zdrowotny – wszystkim powszechnie wiadomo, ze ruch to zdrowie. Jest to również sposób na zwiedzanie naszego kraju – biegałam m.in we Wrocławiu, Gnieźnie, Katowicach, Wałbrzychu. Przede mną jeszcze grudniowy mikołajkowy Toruń. Nie zapominam też o naszych lokalnych trasach – Rakoniewice, Ujazd, Grodzisk Wlkp. no i oczywiście Wielichowo.

Jakie są Pani ulubione trasy?

– Bardzo lubię biegać w terenie piaszczystym, przełajowo. Mam na swoim koncie biegi w Wielkopolskim Parku Narodowym, wokół Jeziora Wolsztyńskiego oraz charytatywne biegi z przeszkodami, podczas których biegałam nie tylko po piasku. Miałam okazję biegać po dnie jeziora Malta w Poznaniu, co jest możliwe tylko co cztery lata.

Które z imprez biegowych ocenia Pani najwyżej?

– Bardzo wysoko cenię sobie biegi organizowane w Poznaniu. Zarówno półmaraton jak i maraton. Uważam, że była tam najlepsza organizacja, bogate pakiety startowe, wspaniała atmosfera, którą tworzyli kibice. Naprawdę polecam Poznań.

Ile w ciągu roku startów Pani zalicza?

– Pierwszy oficjalny start miałam w lutym 2015 roku. Do tej pory uzbierałam ponad 30 medali z różnych imprez biegowych na różnych dystansach – od niecałych dwóch kilometrów do dystansu pełnego maratonu. Teraźniejszy rok jest najbardziej intensywny, ponieważ walczyłam o zdobycie Korony Polskich Półmaratonów – wymagało to ode mnie pokonania pięciu z dziesięciu wybranych tras o dystansie 21, 095 km w całej Polsce, co już mi się udało. Przede mną jeszcze cztery inne biegi na trasach o różnym profilu, tak więc to jeszcze nie koniec sezonu.

Przebiegła Pani maraton. Jak do tego doszło?

– Dystans maratonu to już poważna sprawa. Każda osoba biegająca czy to zawodowo, czy amatorsko myśli o pokonaniu maratonu. Dla mnie to było naturalne, że kiedyś ten dystans pokonam. Zaczynałam od biegów na 5 km, potem 10 i więcej. Dużym wyzwaniem był pierwszy półmaraton, potem były jednak kolejne. Tego roku postanowiłam, że spróbuję przebiec ponad 42 km i udało się. Taka decyzja wymaga jednak odpowiedniej dojrzałości i oceny swoich możliwości.

Jaką ma Pani życiówkę i sukcesy?

– Zacznę może od podkreślenia tego, że nie biegam dla wyników. Nadal jestem i będę amatorem. Dla mnie sukcesem i satysfakcją jest pokonanie założonego dystansu jakimkolwiek on jest. Nie ukrywam jednak, że medal zdobyty podczas maratonu jest dla mnie najcenniejszy i przyniósł mi najwięcej radości.

Zdjęcia: zbiory prywatne

 

 

 

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24

Darmowa aplikacja na androida. Aktualne informacje i komentarze z PGO24 na Twoim smartfonie.Aplikacja PGO24