Przyszedł w gaciach do urzędu

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie lektura najnowszych Wieści Wielichowskich. W felietonie redaktora Tadeusza Jądera zatytułowanym „W gaciach do urzędu”. można przeczytać historię jak do urzędu przychodzi człowiek w „podkoszulku na ramiączkach i wachlujących, nieco dłuższych pantalonach, które lepiej byłoby nazwać gaciami”. Dalej czytamy, że to elegancja wczasowa, raczej trzeciego gatunku… Następnie jest kilka zdań na temat jak „wypada się ubrać” w określonej sytuacji. Mowa jest o znaczeniu wyglądu w podkreśleniu szacunku względem drugiego człowieka.. Kto czytał ten wie, a kto nie czytał – zachęcam do lektury. Ostatnie kilka zdań to powrót do gospodarki nakazowo – rozdzieldzej: „Chcesz być grzecznie, sprawnie i miło potraktowany? To ubierz się jak należy! W gaciach, nawet jak na zewnątrz jest tropikalny upał, nie zrobisz wrażenia, że przyszedłeś w ważnej sprawie i zależy ci na jej załatwieniu.” Interesujące, prawda? Zabrakło mi w tej publikacji jedynie informacji czy facet śmierdział i czy podkoszulek miał czysty.

I pomyśleć, że do tej pory byłem w błędzie sądząc, że urzędnicy grzecznie, sprawnie i miło mnie traktują niezależnie od tego jak jestem ubrany. Ocenianie po pozorach niesie z sobą jednak pewne ryzyko. Może to był zapracowany żniwiarz? Żyjemy przecież w typowo rolniczej gminie istniało więc pewne prawdopodobieństwo, że ktoś taki pojawi się w urzędzie, nieświadomy panującej w nim konwencji.

A szacunek? Wg mnie należy się człowiekowi niezależnie od tego jak wygląda. Felieton wyróżnił się na tle pozostałych publikacji i skłonił do myślenia. Prowokacja chwyciła.

Inną postawę prezentuje Jolenta Elsner w kąciku psychologicznym. W tekście „Pogódź się z życiem” pisze: „…żeby być choć trochę szczęsliwym, żeby mieć odrobinę nieba na ziemi, musisz pogodzić się z życiem, które dane jest ci tylko raz… Musisz pogodzić się ze swoją pracą, z ludźmi dookoła, z ich błędami i wadami..”

Czyli musimy się pogodzić z facetem w gaciach, z tym, że ludzie palą plastik kiedy na dworze jest 30 stopni ciepła, z odprowadzaniem ścieków do lasu i na pole, z psami które robią kupy na ulicy gdzie mieszkamy, a ich właściciele nie czują potrzeby posprzątania po pupilach, z tym że niektórzy uczestnicy sesji rady miejskiej palą papierosy w Centrum Kultury podczas przerwy w obradach nie troszcząc się o zdrowie innych, z szaleńcami na drogach i każdy tutaj może dopisać wg własnego uznania całą listę rzeczy, z którymi jeszcze musimy się pogodzić…

Tylko po co wtedy zakładać kanalizację, dbać o środowisko i wygląd miasta, nieść kaganek oświaty, dbać o zdrowie – wydawać na te cele całą masę pieniędzy i powoływać szereg urzędów?

Michał Szała

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24

Darmowa aplikacja na androida. Aktualne informacje i komentarze z PGO24 na Twoim smartfonie.Aplikacja PGO24